WolneWyrazy.pl
Wpisy oznaczone tagiem iran
Jeszcze jeden cytat z Chomsky’ego
Marek w Tłumaczenie z Ameryki dnia 26-10-2009
Noam Chomsky w programie BBC „Hard Talk” w 2002 roku:
Gdyby widzieli to jacyś Marsjanie, padliby ze śmiechu. Stany Zjednoczone domagają się, aby Iran zaprzestał agresywnego militaryzmu? Okupujemy dwa kraje za irańską granicą, wydatki Stanów Zjednoczonych na zbrojenia przekraczają łączny budżet wojskowy reszty świata, grozimy Iranowi atakiem, naruszamy postanowienia Karty Narodów Zjednoczonych i tak dalej. Iran nikogo nie zaatakował chyba od stuleci — poza dwiema arabskimi wysepkami, które podbił Szach, popierany przez Stany Zjednoczone.
Więcej tutaj (po angielsku)
Iran Groźny?
Marek w Pismo nosem dnia 21-10-2009
Nie poprzemy ataku na Iran, mówi rząd (na dzisiaj). Nasi ministrowie, łaskawcy, uznali, że udział w ewentualnej wojnie z Iranem „zaszkodziłby interesom Polski”. W Iranie na pewno odetchnęli z ulgą, bo gdyby Minister Sikorski dopatrzył się jednak polskiego interesu w zrzucaniu bomb na Teheran, byłoby z nimi krucho. Na pewno kruszej, niż będzie bez nas.
A więc (tymczasowo) odstępujemy od udziału w ewentualnej napaści na suwerenny kraj. Nie dlatego, że ten kraj jest suwerenny. Ani dlatego, że nic nam nie zrobił. Ani, bo w żaden sposób nam nie zagraża. Ani też dlatego, że w odróżnieniu od krajów, z którymi lubimy wojować (i mamy w tym interes), Iran nie jest nawet krajem arabskim. Ani dlatego, że Persowie są najbardziej prozachodnim społeczeństwem między Morzem Czerwonym a Czukotką. Ani rzecz jasna dlatego, że taki atak byłby przestępstwem, a ci, którzy się go dopuszczą — zbrodniarzami wojennymi w świetle prawa międzynarodowego. No i nie dlatego, że to grzech. I hańba. I naprawdę zbrodnia. Gdzie tam.
Po prostu nie mamy w tym interesu. Orlen za cienki w uszach, żeby postawić rafinerię pod Ahwazem. Bumar nic tam nie wskóra, bo lepszy i pewnie tańszy sprzęt śle Moskwa. Po prostu niewidzialna ręka rynku!
Dlatego (na razie) nie my zombardujemy dom, w którym mieszkają ci państwo. Z wdzięczności aż mi się chce głosować na PO.
Ale ale… Czy Iran aby nie jest groźny? Bardzo? Przecież tarcza rakietowa (czy nawet anty-rakietowa) miała nas chronić właśnie przed Iranem. Tak mówili w tiwi, więc tak było. Nie Ameryki, tylko nas — i nie przed Ruskimi (forget it), tylko przed ajatollahami i ich strażą rewolucyjną. Bo mieli wystrzelić w nas rakiety, których nie mieli. Nie mają. I nie będą mieć.
Może dlatego nie będzie tarczy? Bo Iran nie ma rakiet, więc wychodzi na zero, a grosz zostanie przy duszy…
No dobrze, ale czy prezydent Iranu nie groził, że zetrze Izrael z powierzchni ziemi? Łajp of ze mep? Czy nie musimy Działać? Czy to się godzi zostawić starszych braci na pastwę neo-Hitlera? Zaraz… No dobra, macie rację. Ahmadinejad niczego takiego nie powiedział. Po pierwsze dlatego, że „wipe off the map” to angielski idiom, a prezydent Iranu nie mówi po angielsku. Po drugie i kolejne – link dwa zdania wcześniej. Żeż ty, jak człowiek nie zna perskiego w tę i nazad, to nawet gęby nie wypada rozdziawić. Bo można skłamać.
Ciekawość, co w takim razie zrobi Obama. Bo jego sekretarz stanu, która zna angielski, zapowiadała jeszcze rok temu, że jest gotowa unicestwić Iran. „Totally”, powiedziała.
A całkiem poważnie… mam pytanie. Kogo, w jaki sposób i ile razy zaatakował Iran – bo ja wiem – w ciągu ostatnich 50 lat? Chyba kogoś musiał zetrzeć z powierzchi ziemi, skoro tak nam zagraża? Ktoś zna odpowiedź?
Ciąg dalszy pewnie nastąpi.
BBC : Inside Iran. Film zrobił Rageh Omaar, ten przystojniak, zanim zdezerterował do Al Dżaziry. A dobre filmy robił!

