WolneWyrazy.pl
Wpisy oznaczone tagiem inwigilacja
Wyciąg 2: permanentna inwigilacja
Marek w Weź pan wyciąg dnia 27-10-2009
Nowiutki Guardian: Według brytyjskiej policji pokojowi, przestrzegajacy prawa demonstranci to teraz „wewnętrzni ekstremiści”.
Wysocy rangą oficerowie policji definiują wewnętrznych ekstremistów jako osoby lub grupy, które „dokonują czynów przestępczych lub biorą udział w akcjach bezpośrednich wspierających pewne kampanie. Ci ludzie i ich działania mają na celu niedopuszczenie do pewnych zdarzeń albo doprowadzenie do zmiany prawa lub polityki wewnętrznej, ale usiłują tego dokonać poza normalnymi procedurami demokratycznymi”.
Jeszcze raz Guardian: 9 milionów funtów na monitorowanie wewnętrznych ekstremistów. Policja gromadzi dane osobowe, zdjęcia i nagrania wideo tysięcy demonstrantów biorących udział w legalnych protestach:
Główna jednostka, „Wydział wywiadu ds. porządku publicznego” (National Public Order Intelligence Unit), prowadzi bazę danych zawierającą dane osobowe tysięcy tak zwanych wewnętrznych ekstremistów. Do bazy spływają dane wywiadowcze z jednostek policji w całej Anglii i Walii, rutynowo pozyskiwane przez inwigilację uczestników demonstracji, wieców i zgromadzeń publicznych. W bazie danych NPOIU można przeszukiwać szczegółowe kartoteki demonstrantów według nazwisk.
Pojazdy powiązane z demonstrantami są śledzone na terenie całego kraju przez zautomatyzowany system kamer odczytujących tablice rejestracyjne (ANPR). Pewnego mężczyznę, nienotowanego przez policję, zatrzymywano aż 25 razy w ciągu niecałych trzech lat, ponieważ jego samochód został oznaczony jako „należący do demonstranta”, od kiedy wziął udział w niewielkiej manifestacji przeciwko polowaniom na kaczki i bażanty. Na ulicach miast „oddziały przechwytujące” ANPR monitorują osoby zmierzające na demonstracje.
Policyjne oddziały monitorujące, określane mianem Frontowych jednostek wywiadu (Forward Intelligence Team) i Jednostek gromadzenia dowodów (Evidence Gatherers), rejestrują kamerami wideo i aparatami fotograficznymi osoby przyłączające się do otwarcie ogłaszanych zgromadzeń publicznych i te, które je opuszczają. Nagrania są następnie wprowadzane do policyjnych baz danych, co umożliwia śledzenie działalności politycznej aktywistów. Informacje te są następnie przesyłane do centralnej bazy danych NPOIU.
Oficerowie wywiadu otrzymują tak zwane „karty obserwatorów”, na podstawie których są w stanie rozpoznać twarze namierzanych obywateli, których policja uważa za potencjalnych wewnętrznych ekstremistów. Obserwacji podlegają szczególnie najaktywniejsi demonstracji, często biorący udział w protestach.
Nie prościej byłoby po prostu zakazać antywojennych i antyrządkowych demonstracji, żeby wszystko było jasne? A jednak może nie — bo kiedy nikt nie protestuje, państwo nie ma jak rozpoznać najbardziej niebezpiecznych wrogów systemu. Na przykład pacyfistów.
(Oczywiście w Londynie demonstracje w promieniu 1 mili od budynków Parlamentu zostały zakazane już w 2006 roku, a od tego roku nie wolno fotografować brytyjskiej policji — nawet Austriakom).
Daily Mail: Wielka Brytania przeprowadzi spis ludności w 2011 roku. Ankieta obejmuje arcyciekawe pytania, takie jak ile w domu jest sypialni, kto i jak często zostaje na noc, czy domownicy tej samej płci pozostają w związku partnerskim oraz jak dobrze porozumiewają się po angielsku. Jest to rzecz jasna pomysł tzw. „lewicowego” rządu — dlatego właśnie tak ważna jest pionowa oś zapatrywań światopoglądowych.
No i jeszcze to… Rękoma i mózgami między innymi polskich naukowców, bo czego się nie robi dla kasy. Ale o tym innym razem.

