WolneWyrazy.pl
Wpisy oznaczone tagiem greenwald
Wyciąg 3: o jedno przegięcie za daleko
Marek w Weź pan wyciąg dnia 27-10-2009
Lekarka z Teksasu nie przepisze środków antykoncepcyjnych, bo:
„Nie przepisuję leków, które uważam za szkodliwe” — mówi dr Michele Phillips z San Antonio w Teksasie. Środki antykoncepcyjne [o które prosiła młoda pacjentka] „nie uchronią jej przed urazami psychicznymi, do jakich prowadzą kontakty z wieloma partnerami”, ani przed chorobami wenerycznymi. Etyka zakazuje mi przepisywać tego rodzaju preparaty samotnej kobiecie”.
Premier Izraela się „przerzucił”, jak mawiają brydżyści (z blogu Glena Greenwalda). Odpowiadając na zarzuty ONZ dotyczące zbrodni wojennych, jakich wojsko Izraela miało się dopuścić w Gazie, Benjamin Netanjahu stwierdził, że Hamas też popełniał zbrodnie wojenne (to prawda). Wyliczył cztery rodzaje, a wśród nich: „Pojmali naszego żołnierza, Gilada Shalita, i przetrzymywali przez trzy lata bez umożliwienia mu kontaktu z Międzynarodowym Czerwonym Krzyżem”. To też prawda. Ale prezydent Obama nie będzie szczęśliwy, kiedy przeczyta tę wypowiedź, bo Czerwony Krzyż nie miał także dostępu do więźniów przetrzymywanych w tajnych ośrodkach CIA.
New York Times z zadowoleniem konstatuje, że kościół katolicki zmierza do konfrontacji z Islamem (z tegoż blogu). I że anglikanie mogą zwrócić się ku Benedyktowi XVI, któremu ekumenizm nie w smak. Bo wojny na tle religijnym to coś, czego nam od dawna brakowało.
I na koniec…
Program polityczny teksańskiej Partii Republikańskiej (Glen Greenwald numer trzy, nieco starszy wpis). PDF zniknął z republikańskiej witryny (teraz program partii jest pewnie tajny?), ale oto co zawierał w 2008 roku:
- Seks między osobami tej samej płci powinien zostać zdelegalizowany.
- Homoseksualiści nie powinni mieć prawa do wychowywania dzieci — nawet własnych — ani prawa do odwiedzania swoich nieletnich dzieci.
- Kreacjonizm powinien być nauczany w szkołach.
- Interwencja zbrojna w Iraku ma być kontynuowana bez planów wyprowadzenia wojsk z tego kraju.
- Więźniowie powinni mieć prawo do korzystania z opieki medycznej tylko pod warunkiem, że stać ich na jej opłacenie.
Oczywiście gdyby te same postulaty poddać pod głosowanie w Polsce, większość przeszłaby głosami PO, PiS, PSL i SLD do spółki. Punkt nr 2 jest realizowany już dziś.
Glenn Greenwald o prawdzie relatywnej
Marek w Tłumaczenie z Ameryki dnia 21-10-2009
Noam Chomsky pisał w książce Manufacturing Consent, że ludzie, którzy padają ofiarą prześladowań, dzielą się na wartych i niewartych naszej uwagi („worthy” i „unworthy victims”).
Glenn Greenwald idzie tym samym tropem, analizując medialny wizerunek fajnych i niefajnych przywódców pastw. Jego „słowniczek pojęć” można by kontynuować do upadłego. W polskiej prasie sytuacja jest oczywiście identyczna — ale co się dziwić, skoro i BBC stosuje różne miary do tych samych czynów. (John Pilger demistyfikuje rzekomy obiektywizm BBC tutaj, tutaj i w wielu innych tekstach).
Zapraszam do lektury. Będzie śmiesznie i strasznie.
Słowniczek pojęć polityki zagranicznej
Glenn Greenwald
28 września 2009
Kiedy debatujemy nad czyhającymi zewsząd zagrożeniami, roztrząsamy fascynujące perspektywy nowych wojen — takie jak eskalacja działań w Afganistanie albo „kryzys kubański” na miarę naszego pokolenia — lub kiedy zastanawiamy się, co począć z perskim Hitlerem i socjalistyczną zarazą w Wenezueli, w natłoku zdarzeń coraz trudniej się połapać. Sytuację pogarszają wszystkie te zawiłe, specjalistyczne pojęcia, bez których nie da się rozważać polityki zagranicznej w prasie. Dlatego warto wynotować co ważniejsze terminy — choćby tylko napotkane w ubiegłym tygodniu — by z tym większą jasnością umysłu debatować nad powinnościami naszego imperium:
__________
Złowieszczy uczynek współczesnego Hitlera — dzisiejszy New York Times:
Jak donoszą agencje, Iran przeprowadził w poniedziałek test pocisków rakietowych dalekiego zasięgu, których może użyć do ataku na Izrael i bazy amerykańskie w Zatoce Perskiej. Akt ten miał najprawdopodobniej stać się pokazem siły.
Pokojowe zabiegi demokratycznego państwa — Telegraph, 18 stycznia 2008:
Izrael przeprowadził udany test pocisków balistycznych dalekiego zasięgu, zdolnych do przenoszenia głowic nuklearnych. Operacja miała na celu pokaz siły wobec Iranu.
W zeszłym miesiącu wystrzelony z terytorium Izraela pocisk balistyczny krótkiego zasięgu wpadł do Morza Śródziemnego w pobliżu niszczyciela klasy Aegis należącego do marynarki USA. Wskutek tego incydentu amerykańska załoga sądziła przez krótką chwilę, że okręt został zaatakowany, jak podał wczoraj Departament Obrony USA.
Pocisk Jericho 1, przystosowany do przenoszenia głowic jądrowych albo 450 kg substancji chemicznych lub wybuchowych, został wystrzelony 6 kwietnia z rakietowego poligonu doświadczalnego w Yavne w Izraelu i wpadł do morza nieco ponad 60 kilometrów od USS Anzio, dodano w oświadczeniu. (…) Jak oświadczył urzędnik Departamentu Obrony (…), ponieważ nie jest to pierwszy przypadek wystrzelenia pocisku „bez uprzedzenia” przez Izrael, Pentagon przypuszcza, że Tel Awiw chce uniemożliwić Stanom Zjednoczonym obserwowanie takich testów i pozyskanie informacji o działaniu pocisku Jericho.
__________
Kraj, który szykuje się do wojny — USA Today w zeszłym tygodniu:
Prezydent Obama oznajmił dzisiaj, że w Iranie od kilku lat trwa budowa tajnego ośrodka wzbogacania uranu, i ostrzegł, że Teheran „zostanie pociągnięty do odpowiedzialności”, jeśli jak najszybciej nie udostępni obiektu międzynarodowym inspektorom i nie przekona ich, że jego intencje są pokojowe. (…)
Irański przywódca oświadczył, że Iran już wcześniej poinformował Międzynarodową Agencję ds. Energii Atomowej o prowadzonych pracach. (…) Odpowiadając na pytania dziennikarzy stwierdził, że Iran nie ma nic przeciwko wizycie inspektorów agencji w nowym ośrodku.
Pokojowo nastawione państwo prawa — Foreign Policy w zeszłym tygodniu:
W piątek delegaci do zgromadzenia Narodów Zjednoczonych przegłosowali wniosek o wystosowanie do Izraela ponaglenia w sprawie przystąpienia do traktatu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej oraz umożliwienia inspektorom ONZ dostępu do wszystkich obiektów nuklearnych w tym kraju.(…)
Wynik głosowania jest znaczący, ponieważ przedstawiciel Izraela oświadczył już, że jego rząd „w najmniejszym stopniu nie zamierza poddać się tej rezolucji” oraz że „zmierza ona wyłącznie do zaognienia wzajemnych relacji i zaostrzenia linii podziału w regionie Bliskiego Wschodu”.
Fakt, że kolejny kraj odmawia respektowania orzeczeń Międzynarodowej Agencji ds. Energii Atomowej, nie przysporzy jej zapewne wiarygodności.
__________
Brutalny dyktator depcze demokrację — Washington Post, 16 lutego 2009:
Prezydent Wenezueli Hugo Chávez wygrał niedzielne referendum, które zadecydowało o zniesieniu ograniczenia liczby kadencji. Pozwoli mu to na długie lata zachować stanowisko i dopełnić socjalistycznej transformacji tego bogatego w ropę kraju.
Bezczelny lewak odbiera wolność obywatelom — National Review, czerwiec 2009:
Ale nie dajmy się zwieść pozorom. Hondurascy żołnierze, którzy w niedzielę wyprowadzili z domu prezydenta Manuela Zelayę, działali w obronie demokratycznej ojczyzny . (…)Zelaya dążył do przedłużenia kadencji lub całkowitego zniesienia kadencyjności swojego urzędu, co postawiło go w jednym rzędzie z dyktatorem Wenezueli, Hugo Chávezem, i innymi populistami Ameryki Łacińskiej.
Niezłomny reformator oddany sprawie demokracji — Christian Science Monitor, 2 września 2009:
Parlament Kolumbii przegłosował we wtorek ustawę referendalną, która pozwoli obywatelom zadecydować, czy konserwatywny prezydent Álvaro Uribe — ważny sojusznik Stanów Zjednoczonych w regionie zdominowanym przez lewicowych przywódców — będzie mógł ubiegać się o trzecią kadencję prezydentury. (…)
Wynik głosowania, które nie obyło się bez oskarżeń o nieprawidłowości, rozdrażnił jednak nie tylko krytyków, ale nawet dotychczasowych zwolenników Uribe. Obawiają się oni, że ewentualna trzecia kadencja Uribe stanowiłaby nie mniejsze zagrożenie dla kolumbijskiej demokracji co poczynania wielu innych, lewicowych przywódców w ostatnich latach.
Czysta żywa demokracja — Bloomberg w zeszłym roku:
Burmistrz Nowego Jorku Michael Bloomberg oznajmił, że w przyszłym roku chce ubiegać się o reelekcję. W tym celu będzie starał się nakłonić radę miasta do zmiany ustanowionego 15 lat temu prawa, które nie zezwala urzędnikom pochodzącym z wyboru na piastowanie urzędu przez więcej niż dwie kadencje. Bloomberg argumentuje, że kryzys na Wall Street niesie poważne zagrożenie dla budżetu miasta. (…)
Bloomberg — miliarder, założyciel i główny udziałowiec spółki Bloomberg LP (właściciela Bloomberg News) — został już dwukrotnie wybrany na urząd burmistrza z ramienia Partii Republikańskiej, w 2001 i 2005 roku. Obie kampanie wyborcze kosztowały go łącznie 158 milionów dolarów. Przed 2001 rokiem Bloomberg był członkiem Partii Demokratycznej.
__________
Bezwzględny dyktator tłamsi opozycję — Associated Press, dwa tygodnie temu:
Rząd Wenezueli poinformował w poniedziałek, że wiodący kanał telewizyjny, kojarzony z siłami opozycji, naraził się na utratę licencji na nadawanie po tym, jak wyemitował wiadomość SMS od widza, który wzywał do obalenia siłą lub zamordowania prezydenta Hugo Cháveza.
Odpowiedzialni za los kraju przywódcy bronią demokracji i praworządności — dzisiejszy Guardian:
Zeszłej nocy tymczasowy rząd Hondurasu zawiesił podstawowe swobody obywatelskie w tym kraju. Jest to reakcja na „wezwanie do rewolucji” wygłoszone przez usuniętego ze stanowiska prezydenta Manuela Zelayę. Nowe prawo pozwala policji i wojsku rozpędzać zgromadzenia publiczne odbywające się „bez upoważnienia” i dokonywać aresztowań bez nakazu, a także wprowadza ograniczenia wolności mediów.
__________
Spisek agresorów — Fox News, grudzień 2007:
Rosja zamierza sprzedać Iranowi nowoczesny, zaawansowany system obrony przeciwlotniczej, który zdaniem ekspertów jest w stanie zadać poważny cios ewentualnym napastnikom.
Umowa w sprawie systemu obrony powietrznej S-300 świadczy o wzmożonej współpracy wojskowej między Moskwą a Teheranem.
Naród miłujący pokój — New York Times, 9 września 2009:
Pomimo recesji gospodarczej, która spowodowała obniżenie obrotów światowego handlu bronią, Stany Zjednoczone umocniły się w ubiegłym roku na pozycji największego na świecie dostawcy uzbrojenia. (…) W 2008 roku łączna kwota kontraktów na dostawę broni podpisanych przez USA wyniosła 37,8 miliarda dolarów, co stanowi 68,4% ogólnoświatowego obrotu bronią. Jest to także znaczny wzrost w porównaniu z rokiem poprzednim, który dla Stanów Zjednoczonych zamknął się kwotą 25,4 miliarda dolarów.
Na odległym drugim miejscu uplasowały się Włochy (sprzedaż broni na łączną kwotę 3,7 miliarda dolarów w 2008 roku), a na trzecim Rosja (3,5 miliarda dolarów w zeszłym roku). (…) Stany Zjednoczone są liderem nie tylko w łącznej sprzedaży broni na świecie, ale także pod względem sprzedaży uzbrojenia do krajów rozwijających się. Umowy z tymi krajami opiewały na 29,6 miliarda dolarów, co stanowi 70,1% wszystkich takich transakcji.
__________
Państwa sponsorujące terroryzm — BBC, listopad 2006:
Wysoki rangą oficer Hezbollahu oznajmił w wypowiedzi dla BBC, że prowadzone przez jego organizację prace rekonstrukcyjne w Libanie są finansowane przez Iran.(…)
Minister finansów Libanu, Jihad Azour, także przyznał, że środki pieniężne z Iranu są przekazywane bezpośrednio Hezbollahowi.
Oni tylko pragną pokoju — Times, 23 lutego 2009:
Jak wynika z ujawnionej szczegółowej dokumentacji, podczas ofensywy w Gazie w zeszłym miesiącu Izrael wykorzystywał na szeroką skalę broń wyprodukowaną w Stanach Zjednoczonych, w tym pociski artyleryjskie zawierające biały fosfor, bomby o wadze 230 kilogramów i pociski Hellfire.
Przedstawiciele Białego Domu poinformowali w piątek, że administracja prezydenta Busha odpowiedziała przychylnie na zeszłotygodniową prośbę Izraela o przyspieszenie dostawy naprowadzanych laserowo bomb. Izrael rozpoczął kampanię nalotów na obiekty Hezbollahu w Libanie.
Decyzja o przyspieszeniu dostawy broni do Izraela została podjęta bez większych oporów w obrębie administracji Busha. Jej ujawnienie może jednak zantagonizować rządy krajów arabskich i innych państw, ponieważ sugeruje, że Stany Zjednoczone aktywnie wspierają bombardowania prowadzone przez Izrael, co można by przyrównać do pomocy wojskowej i zaopatrzenia, jakie Iran dostarcza Hezbollahowi.
Od dawna oczekiwany krok nastąpił trzeciej nocy tej wojny, gdy amerykańskie pociski typu cruise i precyzyjne bomby naprowadzane z lotniskowców runęły na Bagdad i inne ważne ośrodki miejskie Iraku. (…) Doktryna „shock and awe” — szoku i przerażenia — jest oparta na książce wojskowego stratega Harlana Ullmana, któremu hołduje zarówno sekretarz obrony Donald Rumsfeld, jak i sekretarz stanu Colin Powell.
Pan Ullman pisze w swojej książce, że użycie sił powietrznych do wywołania „nieomal niepojętego stopnia totalnego zniszczenia” pozwoliłoby wywołać „przemożny szok i przerażenie, które rychło sparaliżowałoby wroga i odebrało mu wolę stawiania oporu”.
__________
Okrutni władcy gardzą własnym ludem — Washington Post, czerwiec 2009:
Dokumenty, które ujawnił w sobotę Mir Hossein Mousavi, główny kandydat opozycji w kontestowanych wyborach prezydenckich z zeszłego miesiąca, drobiazgowo opisują liczne oszustwa wyborcze, jakich mieli się dopuścić zwolennicy Mahmouda Ahmadinejada. Oszustwa te miały jakoby zapewnić zwycięstwo urzędującemu prezydentowi Iranu.
To idzie wolność — CNN, w zeszłym tygodniu:
Prezydent Afganistanu Hamid Karzai przestrzegł we wtorek zachodnich obserwatorów, aby nie „delegitymizowali” wyników wyborów prezydenckich w tym kraju, naznaczonych oskarżeniami o fałszerstwa.
Ogłoszone w środę wyniki dają Karzajowi 54% głosów w wyborach z 20 sierpnia, jednak oficjalny rezultat zostanie podany dopiero po rozpatrzeniu zarzutów przez odpowiednie władze. Dotychczas unieważniono ponad 200 000 z niemal 5,7 miliona oddanych głosów, w tym 29 000 kart wyborczych z regionu Afganistanu, w którym Hamid Karzai cieszy się dużym poparciem. Obserwatorzy z Unii Europejskiej poddają w wątpliwość dalsze półtora miliona głosów.
Kraj korzystający z wolności — Economist, wrzesień 2009:
Aparat bezpieczeństwa rozrasta się pod rządami Szyitów w Iraku. Coraz częściej odnotowywane są przypadki naruszania praw człowieka. W prywatnych rozmowach Irakijczycy, szczególnie ci lepiej wykształceni, wyrażają obawy, że w Iraku stopniowo powraca państwo policyjne.
Znów dają o sobie znać praktyki z czasów Saddama Husseina. W rządowych ośrodkach internowania tortury są na porządku dziennym. „Jest źle, a będzie coraz gorzej, nawet biorąc pod uwagę lokalne normy w tym zakresie” — twierdzi Samer Muscati z pozarządowej organizacji Human Rights Watch w Nowym Jorku.
Według raportu opracowanego przez zespół Muscatiego, odkąd ustał amerykański nadzór (a pamiętamy przecież, że i Amerykanie mają na sumieniu karygodne postępowanie w miejscach takich jak więzienie Abu Ghraib), iracka policja i siły bezpieczeństwa jak za dawnych lat posuwają się do bicia osadzonych i wyrywania paznokci — nawet tym, którzy przyznali się już do winy. Z trudem poruszający się więzień opowiada, jak po pięciu dniach tortur w budynku jednego z ministerstw zrozumiał, że mimo wszystko został potraktowany ze względną delikatnością . Jak twierdzi, po powrocie do celi zdał sobie sprawę, że wśród współwięźniów było wielu pozbawionych kończyn lub organów wewnętrznych.
__________
Kraj bandycki okazuje pogardę dla prawa międzynarodowego — National Public Radio w tym tygodniu:
W dramatycznie brzmiącym oświadczeniu prezydent Obama, brytyjski premier Gordon Brown i prezydent Francji Nicolas Sarkozy wspólnie stwierdzają, że istnienie tego ośrodka „pogłębia nasze obawy”, że ukrywanie badań nad energią atomową świadczy o niechęci Iranu do wywiązania się z międzynarodowych zobowiązań. Według Obamy Iran „łamie reguły, których przestrzeganie jest obowiązkiem wszystkich państw”.
Szacunek dla prawa międzynarodowego — David Cole, New York Review of Books w tym tygodniu:
Zgodnie z Konwencją w sprawie zakazu stosowania tortur (Convention Against Torture) Stany Zjednoczone mają w świetle prawa obowiązek przekazać każdy zarzut stosowania tortur, postawiony osobom podlegającym ich jurysdykcji, „właściwym organom w celu przeprowadzenia postępowania karnego”. Zarówno prezydent Obama, jak i prokurator generalny Holder uznają podtapianie (waterboarding) za formę tortur. Wynika z tego, że tego Stany Zjednoczone są prawnie zobligowane nie tylko do wszczęcia postępowania przeciwko oficerom CIA, którzy poddawali więźniów podtapianiu i bardziej dotkliwym metodom przesłuchań, ale także prawników i urzędników państwowych, którzy upoważnili ich do stosowania tortur. (…) Dopóki nie rozliczymy urzędników odpowiedzialnych za to, że tortury i inne okrutne, nieludzkie, upokarzające metody traktowania więźniów otrzymały oficjalną sankcję w polityce USA, zaangażowanie Ameryki w obronę praworządności na świecie pozostanie jedynie pustosłowiem — bo jest wprowadzane w czyn tylko wówczas, gdy nie koliduje z innymi interesami amerykańskich polityków.
Artykuł 2 Karty Narodów Zjednoczonych:
Wszyscy członkowie powstrzymają się w swych stosunkach międzynarodowych od groźby użycia siły lub użycia jej przeciwko integralności terytorialnej lub niezawisłości politycznej któregokolwiek państwa (…).
__________
Kiedy już usystematyzujemy te trudne pojęcia, wszystko staje się znacznie prostsze. Być może najtrudniej przyjdzie zrozumieć, jakim cudem tak zwaną „lewicę” odsądza się od czci i wiary za „relatywizm moralny”, kiedy wskazuje takie właśnie użycie owych pojęć — podczas gdy sednem relatywizmu moralnego jest osądzanie czynu nie na podstawie tego, co się wydarzyło, ale kto tego dokonał. Jak dziecinny trzeba mieć umysł i jaką miłość własną, by ten sam czyn uznać z definicji za chwalebny, kiedy dokonało się go samemu, a za naganny, gdy sprawcą jest ktoś inny.

