Wpisy oznaczone tagiem cenzura

Noam Chomsky zakazany w Guantánamo

W więzieniu Guantánamo nie wolno czytać książek Chomsky’ego, nawet w arabskim tłumaczeniu.

No i nic dziwnego. Bo oto, co mogliby przeczytać:

Aby zwyciężyć w wojnie terroryzmem, Ameryka powinna przede wszystkim przestać wspierać terroryzm.

Nie ulega wątpliwości, że świat jest lepszy bez Saddama Husseina. Byłby także lepszy bez ludzi, którzy go popierali, kiedy dokonywał swoich najgorszych zbrodni, a teraz nam o tych jego zbrodniach opowiadają.

Żeby podbić obcy kraj i spacyfikować jego ludność, musisz mieć jakiś powód. Nie możesz powiedzieć: „Mam wredny charakter i zachciało mi się ich obrabować”. Musisz ich przekonać, że robisz to dla ich dobra, że sobie nagrabili, albo że tak będzie im lepiej. Że niesiesz im pomoc. Właściciele niewolników twierdzili to samo. Żaden z nich nie mówił: „No dobra, kupiłem sobie niewolników, bo czerpanie zysków z taniej siły roboczej to moja specjalność, tym się zajmuję”. Mówili, że wyświadczają im przysługę. Że niewolnicy tylko na tym zyskują.

Nikt nie wstanie i nie powie:„Słuchajcie, to coś od dzisiaj jest moje, bo ja tak chcę”. Każdy powie: „Zabieram to, bo zawsze należało do mnie, a poza tym tak będzie lepiej dla was, skorzystacie na tym”. W ten sposób dzieci biją się o zabawki. I w ten sam sposób rządy wypowiadają wojny. Nikt nigdy nie wszczyna wojny zaczepnej. Każda wojna jest wojną obronną — po obu stronach.

System polityczny w Stanach Zjednoczonych ma marginalne znaczenie. Istnieją dwie tak zwane partie, ale są to tylko dwa skrzydła tej samej partii — Partii Biznesu. Obie reprezentują pewien zakres interesów korporacji. Zdarza się, że zmieniają punkt widzenia o 180 stopni, ale nikt tego nie zauważa. Na przykład w kampanii wyborczej w 1984 roku wywiązał się faktyczny spór, a to już coś, bo zwykle nic takiego się nie zdarza. Spór zaistniał między polityką stymulowania rozwoju według Keynesa a fiskalnym konserwatyzmem. Republikanie słuchali Keynesa i chcieli stymulować rozwój: duże wydatki, deficyt budżetowy i tak dalej. Za to Demokraci byli partią konserwatywnej gospodarki: trzeba monitorować podaż pieniądza, nie wolno rozdmuchać deficytu, znacie to. Ani jeden komentator nie zwrócił uwagi, że od tamtej pory partie całkowicie zamieniły się rolami. Tradycyjnie to Demokraci stawiali na Keynesa i na rozwój, a Republikanie pilnowali budżetu. Czy to nie dziwne? Co spowodowało tę zmianę? Ale to można wyjaśnić. Nie istnieją dwie różne partie — jest tylko jedna. Wystarczy zaobserwować, jakie koalicje inwestorów zawiązują się i jak od czasu do czasu zmieniają taktykę. A kiedy to się dzieje, partie przesuwają się na przeciwległe bieguny, w obrębie bardzo wąskiego spektrum.

Cały sens publicznie głoszonych sloganów takich jak „Popieramy naszych żołnierzy” polega na tym, że one nic nie znaczą. (…) Tak działa skuteczna propaganda. Trzeba wymyślić slogan, przeciwko któremu nikt nie zaprotestuje, a wszyscy się zgodzą. Nikt nie wie, co ten slogan znaczy — bo on nie znaczy nic. Funkcją takiego sloganu jest odwrócenie uwagi od pytania, które jest dla odmiany sensowne: Czy popierasz politykę swojego rządu? Ale o tym się już nie rozmawia.

Ktoś płaci korporacjom za to, żeby najpierw zniszczyły Irak, a potem go odbudowały. W obu wypadkach płaci amerykański podatnik.

Jeśli nie uznajemy wolności słowa dla tych, których mamy w pogardzie, to nie uznajemy jej wcale.

Na razie Noama Chomsky’ego czyta się jeszcze na uniwersytetach. A w Guantánamo czytają Harry’ego Pottera.

Dopisek: Na wiadomość o tym, że Pentagon cenzuruje jego książki, Chomsky — najczęściej cytowany współczesny intelektualista w USA< a prawdopodobnie na świecie — zauważył: „Tak bywa w pod rządami totalitatnych reżimów”. Inny komentarz na ten sam temat: Chomsky otrzymał najwyższe odnaczenie od Pentagonu.

, ,

Brak komentarzy