WolneWyrazy.pl
14. Oda
dzisiaj znowu nie będzie padać i znowu
wydam dzisiaj całą masę forsy na kwiaty
po co marzłem w autobusie o czwartej nad ranem gdy śmiech
wyrwał się z
gardeł przebudzonych kretyński śmiech
zabawa
zabawa
w im mądrzej tym głupiej: obłęd a ja, wykrzyknik
czuję się lepiej bardzo to znaczy koszmarnie, śmiech
sam sam sam jak najbardziej ja
jestem starym cynikiem
pogrzeb ciotka dawała mi pieniądze
pogrzeb ciotki nie ma
proszę zabrać ode mnie to słońce panie
dziękuję
ja Marek Jedliński
ja Marek Jedliński
Stachura jest co, beznadziejny i winny jest Stachura
Kerouac jest jest i nic chociaż jest idę
murkuczliwy
ja
zabawa
ja podsłuchujący
„wychodzi pan czy fszetpan
o fszetpan to nicstego”
niech mnie ktoś na przykład zamorduje
papierosy kupię, kupię sobie, sobie kupię, kupię
ja Marek Jedliński
ja Marek Jedliński
z prochu powstałeś i w proch się przekręcisz
Wódki, wódki!
Piotrze przyjdź wreszcie inaczej nie skończy się ten wiersz
wiersz ten się skończy nie inaczej wreszcie przyjdź Piotrze
czy wiecie że rastafaraje kłamią
czy wiecie że murzyni biorą nasze dziewczyny że
ja
czy wiecie że ja, tak, Jedliński Marek
to ja niestety (tak pse pana) tylko nie ja wiecie
czy ja to elektryczny silnik, czy ja to pudło po biustonoszach czy ja to
słynny magazynier SDH „Central” ja, Marek Jedliński!
czy ja to nie przypadkiem, dzień dobry! czy ja to się jeszcze okaże, czy
ja to spadochron, falochron swój, Marek Jedliński!
czy sekundnik to ja! czy jelito moje ślepe to także nie
jestem ja!
czy ja to rzecz
czyja to rzecz
ja Marek Jedliński, ja ski, Ja-jarek jaaa Jjedddarek ma ma-miński rek rek -a-
Ja, Szanowny Pan Marek Jedliński. Żegnam Szanownego Pana… rzy-
czy łatwą panienką jestem ja, nie. przecież jestem milicjantem albo nie
byłbym-że też doktorem na kamiennych schodach dżumy jego dżumą i
trudno wymagać ode mnie bycia siostrzyczką ale bratem swoim i żołnierzem
szmelcowanym pieskiem w łatki jestem ja:
ja Mareczek Jedliński
ja Maruś Jedliński
(Piotrze: 0123456789)
paralitykiem astmowym, pijaną gębą jestem ja,
nieszczęsnyyyy, Marek Je
dliński!!!
polazłem w góry, woda kapała, słońce kapało, przylazłem z gór!
nie jestem ja juhasem baranów kastrować nie pragnę ja ani ja kastrowanym
barankiem obudzić się nie pragnę, dziś dziś
rtęć nie wypełnia mej rozgałęzionej czaszki ale morze nafty! rzy-
serduszko moje zielone skrzypi uroczyście, piłą tarczową jestem
ja, Indianka, Marek Jedliński, eskimoski ojciec prezydenta ja, zapoznany
mistrz świata w pchnięciu kulą, Marek Jedliński!
ja jestem, czy nie jestem arcydziełem człowieka z Cro-Magnon! ja z oślej
skóry bęben, zjada mnie własny garnitur, mój ptak!
Marek Jedliński to upiór, chudy upiór, mokry i spróchniały las ja Marek
Jedliński mam imadło w żołądku, heeej!
z moich rąk wyrastają kominy, rozdygotane wiklinowe
różdżki, moje wirujące nieomylne wahadełko, moje biedactwa
ja Marek Jedliński, jedyny polski kosmita, członek były honorowy
modliszka ja, moja głowa to wielki platynowy medal, dziecię!
ja który zżeram słoneczniki
ja który zżeram zgwałcone truchła słoneczników, ja motyl
ja który jutro jadę do Warszawy, ja który wróciłem z Warszawy Marek
Jedliński który stoję naprzeciw zgrzanego tłumu, narooodu
Marków Jedlińskich, ja w karczmie pełen piwa przynoszę wam świat w
kurwach, ja którego najbardziej potrzebuję
zrzucić z siebie, Maryan, Miętek, Morfirion, ja w dyskotece co chwila
odpadam od swych dojrzałych owoców, ja Mistrz Bez Figur -a- -a-
ja Marek jeszcze Jedliński, niemowlaczy broń
boże słowiczy, kolczyk z kompaktowej płyty, most za daleko
ja który otrzepałem spodnie i wyszedłem z drewnianych objęć kościoła ja
który chcę ja
i który uciekam przez głowy
podwoje na oścież
Marek Jedliński zrywa się
w popłochu, rozgniata muchy na szybach, muchy, lepkie muchy
obsiadają ramiona naszych kobiet, włażą w usta, muchy
rozgniatane zębami do nieprzytomności, mdleją bezmyślnie w cieniu
płuc, muchy czarne i błękitne, muchy, obsiadają piersi
naszych kobiet, skrzydełka much skrzypią jak węgielki
ja dezodorant w sprayu, nie nagrzewać, nie dziurawić, nie napełniać
powtórnie, chronić oczy, przed użyciem wstrząsnąć, ja nembutal -a-
ja cukier kryształ, koktajl truskawkowy, ja tłusty ja
ja weteran wietnamskiej wojny, ja wpuszczony w kanał ja
ja sekcjonowany płomieniem lasera, ja dźwig
ja z sercem jak sztanga, hebanowy klawisz
ja trwam-ratatatam-trwam
ja Marek Jedliński rozpuszczam się, wyciekam, kapię
daleko
ja uśmiech
kota
a jednocześnie, proszę państwa, spadają balkony z balkoniarzami i
sputniki smutne fotografują naszą rozkopaną pościel
czy to nie wstyd, tyle zabawy, a gdzie człowieczejstfo
coca cola coca cola coca cola coca cola coca cola aids
czy mógłbym prewencyjnie splunąć
w pysk co przez ramię mi zagląda
posuń się
księżycu
manifest mój
Rrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr -a- -a-
ja, zapiekanka, wieczny rzy- ży-
odpoczynek
ja, tak
oooch, kiedyś wrócę, w niebieskim krawacie, pogryzione pięści
czy wiecie że marek jedliński
jednak się kręci
marek jedliński kłębi się wgłębi się w żart
jakim jest… o Piotrek przyszedł
18 sierpnia 1989

