11. Oda

zwyczajna
ulga z sennego
koszmaru warta
nie mniej niż
piątka z poezji
angielskiej (trzy
kretyńskie dni
nawet
do WC z
wierszem) a
już przez
chwilę czułem
się dorosły ale
ważne żeby zdążyć

zdążyłem
dziękuję
żółtym drzwiom
sprawnym palcom
i szarej wstędze
(koleżanki po lewej
mają w
różowe kwiatki)

człowiek
jest
czysty

tak ciepło i cicho
że nie
śmiałbym unieść
się nad szept
gdybym nie
był sam

wartki strumień
zmywa dla mnie
błękit
porcelanowej doliny
myślę że wkrótce niektórzy będą
zmuszeni destylować wodę
a inni odcedzać i statystyka zgonów uzależni się od
produkcji destylatorów wzgl. sitek na tys. mieszk.
zależnie od stopnia higienizacji

i jeszcze z
satysfakcją
okrywam się
myślą o paz
nokciach
łamanych w
tej chwili przy
rozpinaniu guzików a
także o niemowlętach

i jeszcze w
szumie
upalnego węża
ponawiam
czynność od 20
wieków przeklętą
ale człowiek
jest
czysty i
jeszcze pieszczota
dłoni w białej
subtelności
przy
czym
zawadzam włosami
o lustro

nagle wracając
do jedwabnego
akwarium pokoju
zdrowy i cały
znowu jestem
spragniony i
widzę
że narcyzy w słonecznym wazonie
też