WolneWyrazy.pl
07. Wyliczanka 1989
Jesteś już dużym chłopcem, Marku – zaraz zaraz,
jak to, czy komuś z nudów
zachciało się sprawdzać naszą tkliwą moralność? jeszcze mój atak śmiechu trwa,
tak nie można,
rum-tum-tum, tra-la-bum: kroplówka w ataku czkawki, niech nikt nie śmie
przyklejać elektrod do mojej drogocennej skóry, atak śmiechu jak
przerywany sygnał którego nikt nie odszyfruje, tą odą rejestruję moje
zdjęcie czarno-białe, niepozowane, na długo przed śmiercią (i dlatego nie
nadające się do żadnej antologii) a teraz poważnie, bo czasem żartujemy a
czasami śpiewamy, jestem przecież jabłuszkiem, zielonym jak mój osobisty
dowód, święta litania i serce, nawet pozwolę się skontrolować, w końcu
codziennie są czyjeś urodziny, bardzo proszę: psychoanaliza? wolne
skojarzenia? automatyczny zapis? rentgen? a może teleturniej,
przesłuchanie czwartego stopnia? ależ proszę, nic do oclenia i nic dla
cenzury, a więc buźka i spokój, bo w Japonii właśnie zmarł Hirohito,
pierwszy cesarz po którego śmierci mali Japończycy nie popełniają seppuku
w historii (a do końca nic nie było pewne), świetnie,
i boski wicher igra tylko w piaskach pustyni i ja żyję coraz bardziej i
trwa mój atak śmiechu, rum-tum-tum, tra-la-bum, i wszyscy żyją dalej i
będą żyć, i to akurat jest rozwiązłe.

