WolneWyrazy.pl
03. Oda
Robertowi Foltynowi w Londynie
Na tyłach Konsulatu Brytyjskiego (Warszawa, ul. Wawelska 14)
drzwi mają klamkę tylko od wewnątrz ale błękitne wizytówki
samochodów wynagradzają niegościnność.
Byłem też na ulicy Rutkowskiego, orkiestra grała bez sensu
Czerwone Maki, prosto w oczy pomarańczowa żarówa snack bar stop
więc wypiłam owocowy napój i zjadłam zapiekankę: xero xero xer-i na-
gle na ścianie stalin not dead a obok wisielec głową w dół, spadł
drobny deszcz i wpadłem głową w grubego brązowego księdza z prze-
szczepioną wątrobą, otworzyłem parasol i wtedy uśmiechy dziewcząt
(dlaczego to miasto stalowe
miasto stalowe i głodne
dlaczego żar martwy
płynie ulicami
dlaczego mury zastygłe
chylą się ku mnie powoli
dlaczego zielona gorycz
sączy się z ust miasta
dokąd porywa mnie słońce
i potworny ból głowy
fotokopie fotokopie fotokopie)
zapłonęły i zgasły. Na najniższym z niewielu stopni wiodących do
Kościoła Św. Krzyża na Krakowskim Przedmieściu (serce Chopina)
siedziała sennie żebraczka: monety w tłustej puszce po rybach.
Niemal naprzeciwko lwów kupiłem album Blake’a z obrazem pt. Newton:
muskularny myśliciel z cyrklem na dnie morza, z portretem Ducha Pchły
(we śnie telewizor rozmawiał ze mną twarzą diabła, mój mózg zmyślał
lekarskie zaświadczenia bieg w górę przez podwórza i pokoje wąskie
schody zamknięte drzwi po dziecinne kłamstwa różowe
rzeźbione płytki odpadały gdy pięściami waliłem w ściany na dnie
szafy nadpsute kanapki notatki przyniosły mi świat od i do i widziałem
też inne miejsca, przed księżycem zaciągnąłem zasłony…) i otwieram
żeby schować przed deszczem pocztówki a tam głowa
róży, ciężka
z dziwnie słonecznym słupkiem
robaka, na ziemi. To
wszystko. Na dworcu spotkałem Elę i w przedziale pierwszej klasy
było straszliwie gorąco, wyłączyliśmy ogrzewanie ale pot. Zadzwoń. Muszę
znaleźć wiadomość którą mi zostawiłeś w toalecie na lotnisku. Twój
Marian.
PS. Jest pierwszy kwietnia. Uśmiechy dziewcząt zapłonęły i zgasły.
Chciałem spać w ciemności i ciemność została mi pokazana.

