WolneWyrazy.pl
05. Wieża kredowa
rozmazana
dokładnie na
granicy
zasięgu mojego
teleskopu który
poleruję
codziennie czystą
szmatką
odcinaną po strzępku
z barwnej płachty
rozwieszonej gdzieś
na strychu obok
mapy
i atlasu kwiatów
ponad
trójnogim stołkiem
odsuniętym do kąta
bo przeszkadzał
przystawić drabinę
do pękniętej
szybki
nie większej
od dłoni
i tłustej
od kurzu
przez którą
rano
obserwuję
z bliska
wieżę kredową

