Archiwum kategorii Weź pan wyciąg

Wyciąg 4: wieczorna dawka adrenaliny

, ,

Brak komentarzy

Wyciąg 3: o jedno przegięcie za daleko

Lekarka z Teksasu nie przepisze środków antykoncepcyjnych, bo:

„Nie przepisuję leków, które uważam za szkodliwe” — mówi dr Michele Phillips z San Antonio w Teksasie. Środki antykoncepcyjne [o które prosiła młoda pacjentka] „nie uchronią jej przed urazami psychicznymi, do jakich prowadzą kontakty z wieloma partnerami”, ani przed chorobami wenerycznymi. Etyka zakazuje mi przepisywać tego rodzaju preparaty samotnej kobiecie”.

Premier Izraela się „przerzucił”, jak mawiają brydżyści (z blogu Glena Greenwalda). Odpowiadając na zarzuty ONZ dotyczące zbrodni wojennych, jakich wojsko Izraela miało się dopuścić w Gazie, Benjamin Netanjahu stwierdził, że Hamas też popełniał zbrodnie wojenne (to prawda). Wyliczył cztery rodzaje, a wśród nich: „Pojmali naszego żołnierza, Gilada Shalita, i przetrzymywali przez trzy lata bez umożliwienia mu kontaktu z Międzynarodowym Czerwonym Krzyżem”. To też prawda. Ale prezydent Obama nie będzie szczęśliwy, kiedy przeczyta tę wypowiedź, bo Czerwony Krzyż nie miał także dostępu do więźniów przetrzymywanych w tajnych ośrodkach CIA.

New York Times z zadowoleniem konstatuje, że kościół katolicki zmierza do konfrontacji z Islamem (z tegoż blogu). I że anglikanie mogą zwrócić się ku Benedyktowi XVI, któremu ekumenizm nie w smak. Bo wojny na tle religijnym to coś, czego nam od dawna brakowało.

I na koniec…

Program polityczny teksańskiej Partii Republikańskiej (Glen Greenwald numer trzy, nieco starszy wpis). PDF zniknął z republikańskiej witryny (teraz program partii jest pewnie tajny?), ale oto co zawierał w 2008 roku:

  • Seks między osobami tej samej płci powinien zostać zdelegalizowany.
  • Homoseksualiści nie powinni mieć prawa do wychowywania dzieci — nawet własnych — ani prawa do odwiedzania swoich nieletnich dzieci.
  • Kreacjonizm powinien być nauczany w szkołach.
  • Interwencja zbrojna w Iraku ma być kontynuowana bez planów wyprowadzenia wojsk z tego kraju.
  • Więźniowie powinni mieć prawo do korzystania z opieki medycznej tylko pod warunkiem, że stać ich na jej opłacenie.

Oczywiście gdyby te same postulaty poddać pod głosowanie w Polsce, większość przeszłaby głosami PO, PiS, PSL i SLD do spółki. Punkt nr 2 jest realizowany już dziś.

Brak komentarzy

Wyciąg 2: permanentna inwigilacja

Nowiutki Guardian: Według brytyjskiej policji pokojowi, przestrzegajacy prawa demonstranci to teraz „wewnętrzni ekstremiści”.

Wysocy rangą oficerowie policji definiują wewnętrznych ekstremistów jako osoby lub grupy, które „dokonują czynów przestępczych lub biorą udział w akcjach bezpośrednich wspierających pewne kampanie. Ci ludzie i ich działania mają na celu niedopuszczenie do pewnych zdarzeń albo doprowadzenie do zmiany prawa lub polityki wewnętrznej, ale usiłują tego dokonać poza normalnymi procedurami demokratycznymi”.

Jeszcze raz Guardian: 9 milionów funtów na monitorowanie wewnętrznych ekstremistów. Policja gromadzi dane osobowe, zdjęcia i nagrania wideo tysięcy demonstrantów biorących udział w legalnych protestach:

Główna jednostka, „Wydział wywiadu ds. porządku publicznego” (National Public Order Intelligence Unit), prowadzi bazę danych zawierającą dane osobowe tysięcy tak zwanych wewnętrznych ekstremistów. Do bazy spływają dane wywiadowcze z jednostek policji w całej Anglii i Walii, rutynowo pozyskiwane przez inwigilację uczestników demonstracji, wieców i zgromadzeń publicznych. W bazie danych NPOIU można przeszukiwać szczegółowe kartoteki demonstrantów według nazwisk.

Pojazdy powiązane z demonstrantami są śledzone na terenie całego kraju przez zautomatyzowany system kamer odczytujących tablice rejestracyjne (ANPR). Pewnego mężczyznę, nienotowanego przez policję, zatrzymywano aż 25 razy w ciągu niecałych trzech lat, ponieważ jego samochód został oznaczony jako „należący do demonstranta”, od kiedy wziął udział w niewielkiej manifestacji przeciwko polowaniom na kaczki i bażanty. Na ulicach miast „oddziały przechwytujące” ANPR monitorują osoby zmierzające na demonstracje.

Policyjne oddziały monitorujące, określane mianem Frontowych jednostek wywiadu (Forward Intelligence Team) i Jednostek gromadzenia dowodów (Evidence Gatherers), rejestrują kamerami wideo i aparatami fotograficznymi osoby przyłączające się do otwarcie ogłaszanych zgromadzeń publicznych i te, które je opuszczają. Nagrania są następnie wprowadzane do policyjnych baz danych, co umożliwia śledzenie działalności politycznej aktywistów. Informacje te są następnie przesyłane do centralnej bazy danych NPOIU.

Oficerowie wywiadu otrzymują tak zwane „karty obserwatorów”, na podstawie których są w stanie rozpoznać twarze namierzanych obywateli, których policja uważa za potencjalnych wewnętrznych ekstremistów. Obserwacji podlegają szczególnie najaktywniejsi demonstracji, często biorący udział w protestach.

Nie prościej byłoby po prostu zakazać antywojennych i antyrządkowych demonstracji, żeby wszystko było jasne? A jednak może nie — bo kiedy nikt nie protestuje, państwo nie ma jak rozpoznać najbardziej niebezpiecznych wrogów systemu. Na przykład pacyfistów.

(Oczywiście w Londynie demonstracje w promieniu 1 mili od budynków Parlamentu zostały zakazane już w 2006 roku, a od tego roku nie wolno fotografować brytyjskiej policji — nawet Austriakom).

Daily Mail: Wielka Brytania przeprowadzi spis ludności w 2011 roku. Ankieta obejmuje arcyciekawe pytania, takie jak ile w domu jest sypialni, kto i jak często zostaje na noc, czy domownicy tej samej płci pozostają w związku partnerskim oraz jak dobrze porozumiewają się po angielsku. Jest to rzecz jasna pomysł tzw. „lewicowego” rządu — dlatego właśnie tak ważna jest pionowa oś zapatrywań światopoglądowych.

No i jeszcze to Rękoma i mózgami między innymi polskich naukowców, bo czego się nie robi dla kasy. Ale o tym innym razem.

, , ,

Brak komentarzy

Wyciąg 1: polski miks

Fantastyczny felieton Tomasza Piątka w Krytyce Politycznej o „poganizacji” (a nie laicyzacji) Polaków. „Najlepszą odtrutką na katolicyzm jest chrześcijaństwo.”

Sąd: Faszystów nie obsługujemy

Co zrobi Iran? A co zrobiłaby Polska, gdyby nasz rząd podejrzewał ościenne państwo, nie całkiem przyjazne i uzbrojone po zęby, o sponsorowanie zamachu, w którym zginęło 47 naszych obywateli, w tym sześciu generałów? Co by Pan zrobił, panie prezydencie Kaczyński? W końcu Iran też ma prawo się bronić. Prawda? Prawda?? (Artykuł w Telegraph na ten sam temat).

Brak komentarzy