Iran Groźny?


Nie poprzemy ataku na Iran, mówi rząd (na dzisiaj). Nasi ministrowie, łaskawcy, uznali, że udział w ewentualnej wojnie z Iranem „zaszkodziłby interesom Polski”. W Iranie na pewno odetchnęli z ulgą, bo gdyby Minister Sikorski dopatrzył się jednak polskiego interesu w zrzucaniu bomb na Teheran, byłoby z nimi krucho. Na pewno kruszej, niż będzie bez nas.

A więc (tymczasowo) odstępujemy od udziału w ewentualnej napaści na suwerenny kraj. Nie dlatego, że ten kraj jest suwerenny. Ani dlatego, że nic nam nie zrobił. Ani, bo w żaden sposób nam nie zagraża. Ani też dlatego, że w odróżnieniu od krajów, z którymi lubimy wojować (i mamy w tym interes), Iran nie jest nawet krajem arabskim. Ani dlatego, że Persowie są najbardziej prozachodnim społeczeństwem między Morzem Czerwonym a Czukotką. Ani rzecz jasna dlatego, że taki atak byłby przestępstwem, a ci, którzy się go dopuszczą — zbrodniarzami wojennymi w świetle prawa międzynarodowego. No i nie dlatego, że to grzech. I hańba. I naprawdę zbrodnia. Gdzie tam.

Po prostu nie mamy w tym interesu. Orlen za cienki w uszach, żeby postawić rafinerię pod Ahwazem. Bumar nic tam nie wskóra, bo lepszy i pewnie tańszy sprzęt śle Moskwa. Po prostu niewidzialna ręka rynku!

Dlatego (na razie) nie my zombardujemy dom, w którym mieszkają ci państwo. Z wdzięczności aż mi się chce głosować na PO.

Nie mamy interesu w napaści na Iran. Orlen nie postawi tam rafinerii, a Bumar nie sprzeda transporterów. Najwyraźniej za Iranem wstawiłą się niewidzialna ręka rynku.

Ale ale… Czy Iran aby nie jest groźny? Bardzo? Przecież tarcza rakietowa (czy nawet anty-rakietowa) miała nas chronić właśnie przed Iranem. Tak mówili w tiwi, więc tak było. Nie Ameryki, tylko nas — i nie przed Ruskimi (forget it), tylko przed ajatollahami i ich strażą rewolucyjną. Bo mieli wystrzelić w nas rakiety, których nie mieli. Nie mają. I nie będą mieć.

Może dlatego nie będzie tarczy? Bo Iran nie ma rakiet, więc wychodzi na zero, a grosz zostanie przy duszy…

No dobrze, ale czy prezydent Iranu nie groził, że zetrze Izrael z powierzchni ziemi? Łajp of ze mep? Czy nie musimy Działać? Czy to się godzi zostawić starszych braci na pastwę neo-Hitlera? Zaraz… No dobra, macie rację. Ahmadinejad niczego takiego nie powiedział. Po pierwsze dlatego, że „wipe off the map” to angielski idiom, a prezydent Iranu nie mówi po angielsku. Po drugie i kolejne – link dwa zdania wcześniej. Żeż ty, jak człowiek nie zna perskiego w tę i nazad, to nawet gęby nie wypada rozdziawić. Bo można skłamać.

Ciekawość, co w takim razie zrobi Obama. Bo jego sekretarz stanu, która zna angielski, zapowiadała jeszcze rok temu, że jest gotowa unicestwić Iran. „Totally”, powiedziała.

A całkiem poważnie… mam pytanie. Kogo, w jaki sposób i ile razy zaatakował Iran – bo ja wiem – w ciągu ostatnich 50 lat? Chyba kogoś musiał zetrzeć z powierzchi ziemi, skoro tak nam zagraża? Ktoś zna odpowiedź?

Ciąg dalszy pewnie nastąpi.

Dziesięć rzeczy, które ci się zdaje, że wiesz o Iranie

BBC : Inside Iran. Film zrobił Rageh Omaar, ten przystojniak, zanim zdezerterował do Al Dżaziry. A dobre filmy robił!

, , ,

Komentarze nie są dozwolone.